Maciej Friedek i Karolina Lutczyn – wspólne wywiady

friedek-lutczyn

Pamiętacie ten dzień, w którym się poznaliście?

Karolina Lutczyn-Friedek: Tak, oczywiście, nawet pamiętam tytuł odcinka, który wtedy kręciliśmy – „Dziennikarskie śledztwo”. To były moje pierwsze zdjęcia. Pamiętam, jak wszedłeś do „lodówy”.

Do „lodówy”?

KL-F: To jest nasza garderoba. Którejś zimy było w niej tak zimno, że została pieszczotliwie nazwana „lodówą”.

Który to był rok?

Maciek Friedek: To było sześć? Nie, siedem lat temu.

Kto kogo zaczepił?

KL-F: Na początku, zanim zaczęliśmy się zaczepiać tak „inaczej”, byliśmy bardzo nieśmiali. Chociaż Marzena Fliegel, która gra z nami w serialu, od razu powiedziała: „O, wy to powinniście się pobrać”, bo wciąż tylko gadaliśmy i śmialiśmy się z tych samych rzeczy. Od tego zaczęła się przyjaźń, a z przyjaźni… (uśmiech)

Maciek, a jak Ty to wspominasz? Zobaczyłeś Karolinę i pomyślałeś sobie „To jest kobieta mojego życia”?

MF: Ja się dość długo broniłem przed Karoliną. Moja sytuacja życiowa była na tyle trudna, że nie chciałem podejmować żadnych decyzji. Byłem w innym związku, w którym nie działo się najlepiej. Dopiero po kilku miesiącach zorientowałem się, że ta fajna dziewczyna, którą spotykam codziennie w pracy i z którą tak świetnie mi się rozmawia, to ktoś więcej niż przyjaciel.

Zobacz cały wywiad na stronie rynek.de

Tagi: Friedkowie

(Odwiedzono 33 razy, 1 wizyt dzisiaj)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *